• Wpisów:108
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 11:41
  • Licznik odwiedzin:26 152 / 2244 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tęskniłam xD Postanowiłam że nie bede już prowadzic bloga bo mi sie już nie chciało ,ale jednak zatęskniłam xD No jednak bez was nie dam rady żyć xD

JUTRO ODCINEK ! <3

Co u was kochane ? ** <3
 

 
Oczywiście wczoraj była wywiadówka i dowiedziałam się wieeeluuu ciekawych rzeczy na mój temat Serio. Np.: dowiedziałam się ze nazwałam dziewczynę z mojej klasy szmatą . Co było dla mnie mega zaskoczeniem bo nic takiego się nie wydarzyło ale okej. Koleżanki dowiedziały się lepszych ,a mianowicie takich, że piją w szkole alkohol . Mega polew
  • awatar Słodziak-z-niego: hahaha jak ostro :D No wiesz zawsze to można się czegoś nowego dowiedzieć xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

:x

Oł maj gasz ten dzień jest taki szary , zimny i mokry że masakra Aż się żyć odechciewa . A co u was ? Haha xD Jebłam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
* Widziane oczami Bruna* taka mała zmianka Wszystko opisuje Bruno.

**********************
Wsiadłem do samochodu. Jak taki debil jak ja mogę mieć taką szanse w życiu ? Miłość...Czy to możliwe że będziemy na zawsze ? Chciałbym...

-Hej stary co masz taką minę ?! - Phil szturchnął mnie w ramię

-A nic...W ogóle to gdzie mam ten wywiad ? - zapytałem nieco zdezorientowany

-No przecież ci mówiłem że u Ellen. ! - tym razem to Ari się oburzył - Obudź się ! I wyjmij tą koszulę ze spodni !

Tak szybko się ubierałem że nawet nie zauważyłem tego.

-Tylko jest jeden problem...-Ari spuścił w zakłopotaniu wzrok

-Jaki znowu ?- Zapytałem nieco przestraszony.Problem? Teraz ?

- Bo wiesz ...Tam będzie też Jessica.

-Co k***a ?! Pojebało cię ?! Znowu ona?! Rzygac mi się chce jak ją widzę - czułem się jak opętany .Znowu ona ? Zaraz mnie coś rozpiedoli.! Ona jest wszędzie !

-Bruno k***a ogarnij się ! Nie nasza wina. Jest przed nami ale bardzo możliwe że ją jeszcze spotkasz. Posłuchaj ! Masz się nie zachowywać jak ten zjeb ! Udajesz że jej nie widzisz ? Jasne ?! - Ari próbował mnie uspokoić nic z tego..

-Mam dość jej mordy ! Wczoraj też ją spotkałem na zakupach. Jak zwykle zaczęła grać te swoje gierki . Chciała mnie zawieść do łóżka . ! Rozumiesz ??! Chce zniszczyć mój związek z Alice ! - mówiłem mega szybko

-Bruno... Musisz się uspokoić ..Jeżeli się kochacie to nic nie zniszczy waszego związku ! Musisz to zrozumieć . Chyba wiesz ,że nie dasz rady jej unikać przez całe życie ! W końcu jest modelką!

-Oj i to jaką modelką...- Eric westchnął z rozmarzeniem

-K***a!-omal nie rzuciłem się na niego z pięściami w ostatniej chwili Phil mnie złapał

-Biciem nic nie załatwisz ! - niemal wrzasnął

- Spierdalaj - poprawiłem koszulę i wbiłem się w kąt - Nie chce już o niej mówić !

-Najlepiej powiedzieć spierdalaj i wszystko załatwione ...

-Zamknij się Eric ...-warknąłem

-No ale ogarnij to ! Popatrz na Jessice a potem na Alice . No? Chyba Jessica jest lepsza ! Zarówno pod względem wyglądu jak i zachowania . Bądź mądrzejszy ! Podejmij dobrą decyzję , zwłaszcza że Jessica cię chce !

-Eric przesadzasz - Phil powiedział cicho

-Nie , nie przesadzam ! Wiem co mówię. Alice to szara myszka, niczym się nie wyróżnia . Nawet urodą..

-Eric ! K**a ! CO ty pierdolisz ?! Alice to mój cały świat ! Ja nie lecę na niską cenę ! Zrozum to k**a ! Jessica już się wykazała!! Nie masz prawa tak mówić o Alice ! - wściekłem się nie na żarty. Ze wściekłością uderzyłem w dzrzwi samochodu. Co on sobie wyobraża ?! Jak może tak mówić o Alice ! Nie wybaczę mu tego. !

Minuty wlokły się powoli. W końcu byliśmy na miejscu . Złość nie ustąpiła ,a wręcz przeciwnie ... Wzrosła gdy tylko zobaczyłem Jessice, właśnie wychodziła z budynku . Jak zwykle zbyt pewna siebie. Zobaczyła mnie. Uśmiechnęła się ironicznie i poszła w moim kierunku .

- No.. widze że masz niezbyt tęgą minę..- szepnęła z przekąsem

- No to za dużo widzisz ..odsuń się bo ja za to nic nie widzę - warknąłem cicho


-Haha..-odrzuciła włosy do tyłu - Alice jeszcze się z tobą nie pokłóciła ???

-Niby o co mielibyśmy się kłócić ?!

-Oj..to nie wiesz że wczoraj zostawiłam z twoich spodniach małą karteczkę?? - powiedziała rozbawiona - Z jednoznacznym tekstem...

-Co ?! - no tak ,rano Alice miała jakąś kartkę z ręce ale nie wiedziałem co to. O nie !

Rzuciłem się w kierunku auta . Musze szybko być w domu !

-Co ty odpierdalasz ?! - Phil chwycił mnie mocno za ramię

-Alice... Jesscia.-szeptałem z zapałem

- Przestań ! - tym razem to Eric nie dopuścił mnie do samochodu

-Ja musze być w domu !- krzyknąłem mu w twarz

- Nie ..nie możesz do cholery ! - Phil warczał wściekle - Wchodzimy k***a! - szarpnął mnie i pchnął w stronę wejścia - To tylko godzina ! Potem szybko pognasz do domu ...

Nie muszę się spieszyć bo mam pewien plan...

- To jest program na żywo??

-Taaak..

Szybki SMS do mamy :" Oglądaj mnie i zawołaj Alice ,za 10 minut się zacznie ". Byłem już spokojny . Pierwszą część mam za sobą
  • awatar Gość: @Nasty & Funny Storie's About Bruno Mars: Ave ja! :D
  • awatar Nasty & Funny Storie's About Bruno Mars: @peasant please I'm fabulouis ☮: ach ty bohaterze ! :D
  • awatar Gość: @Nasty & Funny Storie's About Bruno Mars: No tak myślałam, a ja jako bohater, musiałam go uratować :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Nasz misiaczek w końcu ściął te włosy Ale zdj. po obcięciu to już nie dodał
 

 
Kto mnie pozbiera z podłogi ??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bruno jeszcze słodko spał,gdy nagle..jeb! Dostał poduszką

-Łejk ap ! -zawrzeszczałam radośnie

-tak się chcesz bawić ?-usiadł i uniósł lewą brew-Hmmm??

Rzucił się na mnie i zaczął mnie łaskotać (to było łaskotanie pomieszane z pocałunkami) .Piszczałam jak małe dziecko i wiłam się jak węgorz .Zabawa nie trwała długo ,bo już zaraz do pokoju weszła matka Bruna.

-Ale syf ! -rzuciła od progu i pokręciła głową. Spojrzała na nas. Bruno zrobił "facepalm" i przykrył się kołdrą ,ja wtuliłam się w niego kryjąc uśmieszek. niezbyt umięśniony ten mój facet ale za to taki miękki!

-Masz gościa synu..-dodała to jakby ściszając głos i spojrzała na mnie ze współczuciem . CO to miało znaczyć ?!

-Ugh,pug,sap-wzdychał Bru ,wstał ,włożył coś na siebie i szybko zbiegł na dół ,podczas gdy moja przyszła teściowa usiadła obok mnie. Podciągnęłam kolana pod brodę .

-A zabezpieczacie się? -rzuciła nagle. Chwyciła rumieńca i spuściła wzrok. Wstyd jej było ,no ale to standart. W końcu to pytanie musiało paść.

-yyy..no nie zawsze- westchnęłam i tym razem to ja spuściłam wzrok. Co za pytanie ?

-A co jak zajdziesz w ciążę ?-spytała po raz kolejny

-Rozmawialiśmy na ten temat z Brunem i jednoznacznie stwierdziliśmy że dziecko to dar a nie kłopot- nie kłamałam .Takie to słodkie i malutkie..

-A nie jesteście za młodzi ?-westchnęła i chwyciła moją dłoń

-Matko Boska ! A skąd. ! Przecież my już jesteśmy od dawna pełnoletni-pokiwałam głową

-Ech no tak...to wasza decyzja-wstała delikatnie i wyszła

No właśnie..czy my z Brunem poradzilibyśmy sobie z wychowywaniem dziecka ? To tylko pozornie proste...Musimy o tym jeszcze raz porozmawiać. Z nerwów sięgnęłam do kieszeni Bruna po papierosy ,gdy nagle wyleciała z nich mała karteczka z napisem "Nie mogę zapomnieć tamtej nocy...było bosko...". Świat mi zawirował. Nie mogła tam leżeć od dawna . Wczoraj te spodnie były prane... Jasne cholera. Czy on mnie zdradza ?! Ja tu bym się dla niego poświęcała i zachodziła w ciążę a on ma kogoś na boku. Zabiję gnojka .Jak na zawołanie wpadł do pokoju mrucząc pod nosem :

-Teraz im się wywiadów zachciewa -w biegu ubierał swoją najlepszą koszulę i spodnie.

-bruno..-zaczęłam spokojnie robiąc 10 głębokich wdechów i wydechów -Czy możesz mi coś wyjaśnić?!

-nie teraz kotku ( ja mu dam kotku!) a godzinę mam wywiad,spieszę się-już się schylił żeby mnie pocałować lecz zdecydowanie odwróciłam twarz,kto wie gdzie całował tę cizię...

-Wywiad ?! A może kolejne spotkanie z kochanką ?-wrzasłam przez zaciśniętę zęby

-Kochanką ? -spojrzał na mnie ze zdziwieniem ( co małpo,myślisz że o niczym nie wiem ?!) -Skarbie idź może jeszcze spać bo coś bredzisz..Pa ! Będę około 20.-jak gdyby nic wyszedł

-I tak ta rozmowa cię nie ominie-szepnęłam i wtulając się w poduszkę rozryczałam się. Co jest? Jego sława przecież działa na laski. Nie myślałam o tym. A może jestem już tą trzecią albo czwartą ?! A może on ma rację,że bredzę. Jeszcze raz spojrzałam na karteczkę która leżała na ziemi. Pisze jak byk! Jasna cholera,ścisnęłam jak najmocniej poduszkę. Jebać to .. dzwonię do kogoś.
Wyjęłam komórkę. Viki będzie w pracy, Urbana nie przyjedzie. Rita!

-Rita ?-głos ciągle mi się łamał i znowu wybuchnęłam płaczem

-Hej..co jest skarbie?-mówiła zaniepokojona

-Przyjedź ...ja się boję. Bruno mnie..-nie mogłam dokończyć

-Będę za kilka minut,trzymaj się ! -szybko się rozłączyła

Wyglądałam jak bóbr...Dobrze że mama nie weszła do pokoju ,już by było przesłuchanie... Idiotka ze mnie jak mogłam tego nie zauważyć. Ciekawe ile to się już ciągło. Niech tylko przyjedzie...Już ja go ustawię do pionu..!
***

i jak ?
  • awatar Słodziak-z-niego: Gdzie tam Bru by ją zdradził! No nie, niech lepiej już zajmie się tym rodzeniem :D I tak Bru i to foto to jedno wielkie lol. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jutro dodaję odcinek. Plus nie wiem czy od poniedziałku będę na blogu bo koleżanka z klasy dostała od dziewczyna "skejta" wiadomość że "Rozpier.doli jej napudrowany ryj" Więc będę w żałobie
 

 
Dzisiaj od babki od matematyki dowiedziałam się że po okolicy grasuje pedofil i (o zgrozo !) już wykorzystał swoje ofiary..nad rzeką. Fakt że mieszkam kilkanaście metrów od wody wcale mnie nie przeraża o.O Kurwa,kurwa,kurwa. Zawsze tak jest,mam cholernego pecha to morderca ,to pedofil . Za co ?! >
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
-Bruno ,przynieś zapas alkoholu i żarcia-Adam klepnął go w ramię

-Lecę-za chwilę przylazł obładowany flaszkami i jedzeniem.Gdzie my to wszystko mieliśmy?

Na początku było spokojnie wszyscy śmiali się,gadali ,doszła Viki i Amanda było zabawnie jak nigdy. Alkohol schodził . Nagle (lekko wstawiony) Bruno krzyknął:

-Kto jest za tym żeby grac w butelkę?-uśmiechnął się znacząco i uniósł lewą brew . Wszyscy zaczęli się przekrzykiwac.Wzięliśmy pustą butelkę i zaczęła się gra. Było spokojnie ,dopóki Bru nie zakręcił i nie wypadło na Adama.

-Woah !-zaczęliśmy krzyczec- No skarbie ... Dajesz.-szepnęłam mu szyderczo

-Nie.nie będę się z nim całował !-Bruno był wyraźnie zestresowany

-No ale Bru..no chodź-Adam zaczął się zbliżac kocimi ruchami -Zaraz będzie po wszystkim...

-Absolutnie.-Bruno odsunął się w moją strone

-No kotku,sam wymyśliłeś tą grę...-powiedziałam delikatnie pchajac go w stronę Adama ,wszyscy piszczeli

-Nie,skarbie...Przeciez ja mam ciebie-popatrzył na mnie "tym" wzrokiem i już chciał mnie pocałowac

-O nie Bru..przeciez nie będę zazdrosna-zaśmiałam się i odsunęłam go od siebie

-Och..więc muszę?-zapytał się zawiedziony

-Oczywiście-powiedziała Rita wymieniając ze mną spojrzenie

-Uff..-Bruno powlókł się do wyraźnie zadowolonego Adama -Byle szybko...-zamknął oczy ,a Lambert zajał się resztą. Zaczął się "namiętny" pocałunek. Wszyscy mieliśmy ubaw .Bru nie angażował się ,za to Adam aż za bardzo. W końcu Bruno odsunął się od Lamberta.

-O Boże..-szepnął i zaczął wycierac usta

-czy już ci mówiłem Alice ,że on świetnie całuje?-wszyscy wybuchnęli śmiechem,nawet nastroszony Bruno.Potem było już w miarę stabilnie...

Nagle Adam wpadł na pomysł rozbieranego pokera...Najpierw nikt nie chciał się zgodzic,ale jakoś nas namówił...Musiałam pierwsza coś ściągnąc,wybrałam bransoletkę.Rita miała nieco gorzej..Nie miała żadnej biżuterii,nie licząc kolczyków ,które właśnie zdjęła. Tym razem wkopał się Adam ,podczas gdy rita siedziała w bieliźnie (zasłoniłam Brunowi oczy..)on właśnie ją ściągał .Wybuchła niezła euforia .Viki klaskała jak wariatka ,a niektórzy nawet zaczęli go nagrywac. Adam nawet się nie przejmował (to pewnie temu ze ledwie stał na nogach)Zrobił obrót jak baletnica i zadowolony usiał na podłodze. Gra skończona.Połowa zasnęła w trakcie.

Nie było źle nie licząc obrzyganego dywanu.Przed zaśnięciem Rita wykonała jeden telefon.

-kogos wam jutro przedstawię-uśmiechnęła się zadowolona i zasnęła

Nie będę mogła przez nią spac,w przeciwieństwie do Bruna który już chrapał w najlepsze .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 

*-*



On jest...jgjhkjhkjshd Sam Tsui
 

 
.no dobra nie tego się spodziewałam Ale i tak jest cudowny *.* Te emocje Bruna ...Brrr Piękny <3 Nie wiem czemu ale koniec ,w sensie że jak odchodzi mnie bardzo bawi Whyyyy??
 

 
Ja prd. ale faza xD To powód dla którego nie powinnam mieć ferii gdy spadnie śnieg Deal With It
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Buhaha Genialna Co tam u was ? Niedługo dodam nowy odcinek Jak po sylwestrze ? xD W moim przypadku "gorzej być nie mogło" Normalka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
-Och...szybciej-szeptałam ściskając puduszkę

-Jak chcesz skarbie-wyszeptał spocony i przyspieszył

-Och ,tak ,oooo-jęczałam podniecona

-To dopiero początek kotku -odpowiedział

-Czy może byc lepiej ?-spojrzałam na niego drapieżnie

-Jeszcze się przekonasz...-wyszeptał

-Już nie mogę sie doczekac-ścisnęłam z rozkoszy poduszkę ,lecz ta chwila nie trwała długo ..nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi

-Och kto znowu ,zaczynałam "oddzielac" się od Bruna

-Kotku ,nie przerywajmy ,jestem juz blisko-nalegał i kładł mnie na łóżko-Mama otworzy..

-Nie ,to tylko chwilka..-stanowczo odsunęłam go ,wstałam szybko sie ubrałam i popędziłam na dół ,Bru zrobił to samo ,otworzyłam drzwi i zobaczyłam ...Ritę,Adama,Urbanę i całą ekipę Bruna!

-Yyy..-nie zdążyłam niczego powiedziec bo Adam z butelką whisky rzucił mi się na szyję

-Jak obiecałem tak wpadłem ,a ze mną cała ekipa! -uśmiechnął sie uszczęśliwiony-A tak w ogóle to słyszałem że macie gości -i jak na zawołanie z salonu wyszły nasze mamy

-Pani Bernadette! -Adam podszedł i ucałował ją w rękę-A pani jeszcze nie znam..-Adam zwrócił się do mojej mamy

-Katy,mama Alcie..-zaczerwieniła się

-Miło mi panią poznac ,jest pani równie piękna jak córka..-prezywitał ją tak jak poprzedniczkę,tak zrobili wszyscy

-Chodźcie do salonu-popchnęłam Ritę w tamtą stronę

-Chcecie czegoś do picia???-Bruno nagle wykazał zainteresowanie goścmi

-I co pójdziecie z Alice? -zapytał Dre z chytrym uśmiechem

-Spierdalaj...-szepnął Bru

-Bruno!-skarciła go mama

-Ech,..-westchnął i poszedł do kuchni

-Kenji..-zawołałam go na chwilę w kąt-Słyszłam że już nie jesteś w zespole,nie jest ci ciężko?Byłeś z nim związany...

-SPoko..radze sobie-uśmiechnął się -Mam więcej czasu dla Silk,znajde pracę,dalej utrzymujemy kontakty ,a ten nowy jest spoko,dzięki za troskę-przytulił mnie i udaliśmy się do salonu usiadłam przy Johnemu

-Hej jestem Alcie-podałam mu rękę (Bruno stojąc na progu wszystko obserwował)

-John,dziewczyna Bruna? To złoty facet ! (Bruno dyskretnie ukrył uśmiech)Ciesze się że moge tu byc..Naprawdę ..jest spoko-uśmiechnął się

-Oj przyznam ci rację,złoty facet!

-Dużo mi o tobie opowiadał mówił że jestes niezwykła, zazdroszczę mu-uśmiechnął się radośnie

-Hyhyhy ...dziękiii-oddaliłam się jak najszybciej do Bruna -Kenji był lepszy-szepnęłam mu

-Wiem,ale niestety taka jest kolej losu skarbie..-dał mi buziaka w czoło

-No tak...Pierdol,pierdol będzie wiosna ,my tu gadu gadu a whisky siedzi..-Adam podszedł i nas objął

-No cóż..ekipa nieźle się zagadało to nie ma z kim pic...A ja mam cały zapas w pokoju-Bruno zaczął sie śmiac

-Oni i tak nie będą..prowdzą..Rita siedzi tak z boku..-szepnęłam

-Będą spac u nas !-zdecydował -Zresztą wydaje mi się ,że mamy wolą siedziec same...

-To zawołajmy ich na górę,weź tylko kieliszki-powiedziałam ,wymknęłam się od niego i poszłam po resztę -Może przejdziecie się do restauracji?-zwróciłam się do mamy

-Dobry pomysł..idealny!-szepnąła pani Bernadette-Będziemy później -ubrały się i wyszły

-Chodźcie na górę! Idzemy pic-krzyknęłam-Zostaniecie u nas na noc

-Skoro tak ...to zgoda- i wszyscy poszli za mną

-To będzie udana noc-szepnęłam do Bruna

-Ooo tak..pijana noc!-objął mnie mocniej

-I to jak !
 

moonlightsia
 
brunoooomars
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Szybko poprawiłam włosy i zdecydowanym krokiem ruszyłam w stronę drzwi.

-Skarbie!-zatrzymał mnie Bruno

-Tak?-odwróciłam się szybko

-Kocham cię..-posłał mi jeden z tych najcudowniejszych uśmiechów

-Ja ciebie też..

Szybko otworzyłam drzwi,na progu stała mama Bruna

-Dzień dobry-usmiechnęłam się promieniście


-Alice?To ty?-upewniała się

-Tak proszę pani,to ja we własnej osobie-przytuliłyśmy się w ramach przywitania

-Nie mogę uwierzyć!Wy razem!Zawsze o tym marzyłam!-westchnęła zachwycona i udała się w stronę Bruna

-Hej mamo!-ucałował ją w rękę-Jak ci minęła podróż?

-Oj nawet dobrze-rozejrzała się powoli po pokoju-Och..od mojej ostatniej wizyty wiele się zmieniło,jakoś tu bardziej ..przytulnie.Kobieta ci się sprzyda -uśmniechnęła się znacząco

-idź do salonu mamo..zaraz przyjdziemy-westchnął Bruuu

-Okej,nie przeszkadzam ale proszę,nie róbcie znowu akcji w kuchni-szepnęła rozbawiona

-Skąd pani o tym wie?-spytałam zdezorientowana

-Heh..Phil o wszystkim mo opowiedział,swoją drogą to było ciekawe-zaczęła się śmiać i weszła do salonu

-Zabiję ta mendę !-Bru zacisnął ręce w pięść

-Spokojnie skarbie..Zrobimy to razem- wisiałam mu na szyi już miałam go pocałować gdy nagle zadzwonił dzwonek

-Moja mama..-szepnęłam szybko chciałam otworzyć drzwi,ale poslizgnełam się i leżałam na podłodze.Bruno zginał się ze śmiechu,a ja ze względu na moj napad śmiechu nie miałam siły wstać.W końcu jednak opanowałam sie ,wstałam i wzciąż chichocząc otworzyłam drzwi

-Hej mamo-zawołałam radośnie

-Och Alice,myślałam że mieszkasz jeszcze w starym domu i tak długo cię szukałam..-nagle przerwała i wyjrzała przez moje ramię-Bruno?-zapytała zaskoczona

-Witam panią.Jesteśmy z Alice parą-uśmiechnął się słodko-Przeprowadziła się do mnie-wyjaśnił szybko

-Och..cudownie!!!Taka miłość!-westchnęła uradowana i weszła do środka-Tyle teraz o tobie słychać w telewizji!Jesteś przecież sławny..

Nagle z salonu wyszła mama Bruna

-Czyżby jeszcze jeden gość?-spytała i nagle szklanka którą trzymała w ręce upadła na podłogę -Katy ???(to imię mojej mamy)-podeszła niepewnie w jej kierunku

-Bernadette?-moja mama również podeszła

-Boże Katy!-rzuciła sie jej na szyje

-Bernadette!Nie wierzę!Tak dawno cię nie widziałam!-skakały jak nastolatki

-To wy się znacie-zdołałam wyskrztusić

-No pewnie!Myślisz że gdzie byłam gdy znikałam na całą noc albo dzień?-moja mama usmiechnęła się zadziornie

-Chodźmy do salonu -porozmawiamy-mama Bruna chwyciła moją mamę za rękę i obie poszły do salonu

-No nieźle-Bru złapał mnie w pasie

-Oj tak...Będzie niezła zabawa...One zostają tu przez tydzień,a zaczynaja zachowywać się jak nastolatki-usmiechnęłam się i w końcu go pocałowałam

-W końcu się zabawimy..chodź na górę- bez zastanowienia wpadliśmy do sypialni

-To będzie extra tydzień-szepnęłam zdzierając z niego koszulę

-Oj będzie...-i już byliśmy w łóżku
  • awatar Marshia . :3: Czekam na intymniejsze sceny . XD Super !
  • awatar Słodziak-z-niego: Hahaha w końcu się zabawimy, a za ścianą 'teściowe' :D Ciekawie zobaczymy co tam one wymyślą xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ale dawno nie pisałaJutro będzie nowy odcinek Tęskniliście ????
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Nasz Bruciak ma dziś urodziny!!<3 *STO LAT!!* i jakieś zdjęcie bez koszulki..> Tak to zleciało Tak długo tu juz jestem z wami .. A tu takie bonusiki:
 

 



I dopiero teraz zauważyłam że jestem z wami już 370 dni!!Czyli *rok i 5 dni*!! Dziękuję wam za ten cały czas który poświęcacie na czytanie moich opowiadań!!<3 Kocham Was!
 

 
-Uch..ciężko mi o tym opowiadac..-zaczął się jąkac-No wiesz..ty i..no wiesz...-drapał się nerwowo o głowie

-No chyba sam wiesz głuptasie że szczerośc w związku jest najważniejsza-dostał soczystego buziaka

-No tak..nigdy o tym nie zapomniałem -zaczął drapac się (znowu)po głowie

-Co ty masz wszy że się tak drapiesz po tej głowie?!-zapytał zirytowany Adam

-No..pożyczyc ci parę???-obrócił wszystko w żart

-Ona po prostu jest załamana faktem że Bruno układa sobie życie..Ale sama tego chciała!!Mogła się nie pchac do łóżka temu sponsorowi to nic by się nie stało..A teraz ma pretensje do Bruna..-wybuchnęła Rita-ona
zawsze jst mega szczera

-Dokładnie...Chyba to logiczne że kiedy dowiedziałem się o jej zdradzie nie wachałem się i zerwałem z nią a ona ma mi to za złe.W ogóle to nie wyobrażam sobie jak ona to mogła zrobic z tym staruchem!
-dokończył Bru -Najgorsze jest to że ich nakryłem! Urgh...nigdy więcej nie chciałbym tego widziec!A pozatym....wykorzytała mnie..Była ze mną tylko po to żeby się wypromowac!!A jak głupi wierzyłem że
ona mnie kocha!Boże!No i osiągnęła większą sławę a ja jeszcze bardziej ja promowałem!..

-Ona jest dziwna..-odezwał się Lambert-Ma mi za złe to że jestem..inny?? Uhhh...pojebana baba..

-Hahaha.na szczęście nie wszystkie takie są...-uśmiechnęłam się zadziornie

-No wiadomo!Gdyby wszystkie takie były to świat by oszalał!-Rita zakryła usta ręką

-Uhh..Ale mnie łeb napierdala..-nagle usłyszeliśmy z dołu głos

-Misiu!Spokojnie!Nie przeklinaj..-Amanda!

-Dre?To ty?-Bruno ostrożnie zszedł ze schodów

-A kto kurwa!Nie wrzeszcz tak!-Dre siedział na fotelu trzymając się za głowę

-Och..A było wczoraj tyle pic?-Amanda zapytała go z pewną nutą ironii w głosie

-Oj tam ,oj tam..-szepnął


-Skarbie..może już pojedziem??-Bruno objął mnie w pasie i porozumiewawczo popatrzył się na Adama(mężczyźni)-Przy okazji odwieziemy Dre i Amandę...

-No tak!Chodź !Zbierajmy się-zaczęłam rozganiając całe towarzystwo,szybko wzięłam kurtkę ,pożegnałam się z Lambertem i Ritą i kierowałam się w stronę drzwi

-Następnym razem to wy musicie do nas wpaśc-uśmiechnęłam się cwaniacko-Pa!!

-Pa!Na pewno wpadniemy-Lambert puścił mi oczko

-Pa skarbie!Napewno przyjadę!-Rita pomachała mi na pożegnanie

Dre ciężko wtoczył się do auta

-Ale było zajebiście!To trzeba przyznac!-i Dre zaczął swój monolog..

Wysadziliśmy ich pod ich domem a sami pojechaliśmy do swojego.Pięc minut i byliśmy na miejscu

-No i jak było??-zapytałam się Bruna wisząc mu na szyi

-swietnie!-wrzasnął

-No widzisz!!A ty nie chciałeś iśc..-skarciłam go

-No jednak dobrze że mnie przekonałaś..-uśmiechnął się zadziornie

Nagle zadzwonił mój telefon:"You can count on me like 1 2 3 i'll be there.."

-Hej!Masz moją piosenkę-Bruno zrobił minę zwycięzcy

-Uch..wydało się-szepnęłam rozbawiona,szybko chwyciłam za telefon-Halo??Mama?!-Bruno który szedł do kuchni zatrzymał się nagle i szybko odwrócił się w moją stronę..Nagle wrzasnął:

-Kochanie!Wracaj do łóżka!-i zaczął pokładac się ze śmiechu

-Yyy..co??Nie ..nikt nic nie krzyczał musiało ci się zdawac..Mamo!Proszę cię!To nie był żaden facet..Posłuchaj..nikt nic nie krzyczał!-pokazałam Brunowi że kiedy skończę rozmowę to zginie-A w jakiej sprawie
dzwonisz???Co??Żartujesz sobie?!No nie..nie jestem zła..Ale kiedy ??Co?!Powiem tylko tak:nie jestem na to przygotowana!Ale mamo!!Och!Okej..Będziemy czekac-..Mamo naprawdę!Nie jestem zła!Zdawało ci się!

-Haha !Zgaś tego papierosa i napij sie jeszcze troszkę..-Bruno wrzasnął tuż koło mojego ucha

-Mamo!Uh!Kończę!Nie wróciłam do tego nałogu!Prosze cię przestań!Pa!-szybko się rozłączyłam

-Hahaha..I co chciała?-Bruno oparł się o stół

-Będzie dziś u nas w domu...-szepnęłam

-Super!No to musze chyba poznac nowa teściową-uśmiechnął się cwaniacko

-Bruno!Ona przyjedzie do nas!Dałam jej nowy adres!Co jak cię zobaczy!-szpetałam nerwowo

-Ależ ona mnie zna skarbie!Spokojnie!Napewno będzie dumna z takiego zięcia!-znów puścił mi oczko

-No tak..Ona cię zna..-mówiłam jakby do siebie-Aha i jeszcze jedno skarbie...Vici też dzisiaj przyjedzie

-No i zajebiście!-Bruno klasnął ze szczęścia -Lepiej ją poznam..Chyba powinieniem?Przeciez to twoja przyjaciółka.

-Tak smoku,będą o szesnastej.Mama chce zostac na dwa dni..

-Zaczekaj chwilkę! Telefon dzwoni !Biegnę odebrac-i już go nie było w pokoju

Minęło około dziesięc minut kiedy Bruno przyszedł śmiejąc się niewyobrażalnie

-Hahaha..nie uwierzysz skarbie-wręcz pokładał się ze smiechu

-Mów bo się nie cierpliwię-przytuliłam się do niego i spojrzałam w jego oczy(z jego wzrostem to możliwe)

-Dzwoniła moja mama..tez dzisiaj przyjedzie!I to też na dwa dni-Bruno zaczął chichotac

-Hahaha..Ale jazda!-wybuchnęłam śmiechem

-No to mamy.."ruchliwy dzień"

-no tak..Jak to będzie?-pytałam się Bruna

-Spokojnie!Teściowe się poznają i zasiąda w kuchni a my..(oczywiście podszedł do mnie i zaczął bawiś się moją koszulą)..pójdziemy na górę poznac się jeszcze lepiej..

-No chyba w twojej fantazji..-delikatnie odsunęłam jego twarz-Bruno!Przyjeżdżają nasze matki!-gestykulowałam rękami

-Spokojnie!-Bruno chwycił moje nadgarstki i przyzunął je do swojej twarzy-Wszystko będzie dobrze..

Poszłam zmarnowana na górę..Czas się przebrac.Usiadłam na łóżku po czym upadłam zmarnowana na materac.Oczywiście Bruna nic nie obchodzi!Nie martwi się!Ale ja?Przeciez to dla mnie ważne spotkanie!
Po raz pierwszy(tak to prawda) spotkają sie nasze matki!Przewróciłam się na bok i podparłam się na łokciu.Och!To będzie ciężkie spotkanie.I to czuję.Nawet nie spodziewałam się tego że zasnę...Po chwili (tak mi się
wydawało) poczułam że ktos zaczyna całowac mnie po szyi.

-Hhhh?-delikatnie otwarłam oczy

-Skarbie nie chcę nic mówic ale już po piętnasta ..No wiesz trzeba wszystko przygotowac i w ogóle-mówił mi cicho do ucha

-No tak!Dobrze że mnie obudziłeś!-Szybko podniosłam się z łóżka,niezgrabnie narzuciłam na sobie koszulę Bruna i wskoczyłam w szorty-musze coś ugotowac..może upiekę ciasto?Boże nie zdąże!-upadłam załamana na łózko

-Wiedziałem że tak będzie.-Bruno uśmiechnął się szelmowsko-Kupiłem ciasto i wszelkie napoje...A obiad się gotuje..

-Ty..ugotowałeś..obiad?-patrzyłam na niego zszkowana -Bruno..ty..nie..umiesz..gotowac..

-robiłem wszystko zgodnie z przepisem-Bruno wyszczerzył zęby-Ale jest jeden problem..-spuścił oczy-No cóz..zrobiłem trochę bałaganu i..

-posprzątam.-westchnęłam -Chodź mi to pokazac!

Kuchnia wyglądała jak po wojnie.Musiałam się uchwycic Bruna bo inaczej upadłabym na posadzkę..Zajrzałam do garnka.Bruno ugotował prawdziwy obiad!No zaczyna się robic ciekawie..

-Boże mamy tylko godzinę!A ja muszę upiec ciasto!-szybko skoczyłam w stronę lodówki-Nie zdążymy!-zaczęłam panikowac

-Dobrze że o tym pomyślałem..-Bruno dźgnął mnie łokciem-Kupiłem..

-Jestes wielki skarbie!Pokroję!-I juz skakałam do noża

-Ja to zrobię!Ty idź sie tylko przebrac..-i dał mi szybkiego całusa

-Kocham cię!-i juz nie było mnie w kuchni

Szybko wzięłam prysznic,włożyłam moją kremowa sukienkę idealnie ułożyłam włosy.Przyszedł Bruno,włożył marynarkę i spodnie.Właśnie wiązał muszkę kiedy nagle spojrzał mi w oczy

-Skarbie ..mam pytanie..Po co my sie tak stroimy!to tylko nasze mamy..

-Masz rację..Sama nie wiem..Może się przebierzemy?

-Tak..to dobry pomysł..
Nie zdążyliśmy tego zrobic bo zadzwonił dzwonek..!!!

-To one..-szepnęłam

-Tak!Biegnijmy na doł!-i szybko pędziliśmy na dół

-Oby było dobrze..Oby było dobrze-szeptałam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem popier.dolona .. Właśnie zakładam "zespół" rockowy..
 

 
Aaaaa!!!Wchodze sobie sziś na pinger (nie było mnie 2 dni) I co widzę?? Listę piosnek które znajdą się na drugiej płycie Bruna,nazwe płyty i ogólny rozpierdziel ! Kocham to!!! A już jutro LOOH!!! JuHU!!!!!Nareszcie!!Jutro na lekcjach nie będę dostępna bo nowa piosenka JHJDHGuysguyahsfdjgadfhsyagdf <3

A no i jutro odcinek :3
 

 


Je.błam
 

 
Dzisiaj mieliśmy polski Uczy nas ten sam zajebiście piękny nauczyciel No i Kaśka z mojej klasy w ogóle nie słuchała co gada no to on nareszcie się wkur.wił i taki tekst:

<K>aśka ,<N>auczyciel

N: Kaśka co to ma byc czemu w ogóle nie uważasz?!
K:Ja??
N:Nie ,ja! Nazywam się Kaśka i sam się opieprzam za to że nic nie robię.Zaraz stąd wylecisz bla,bla.bla

Albo coś w tym stylu .Dziewczyna z mojej klasy (Żaba) Zaczyna ziewac nie zatykając ust no i on taki na nią wzrok i taki text:

-Dlaczego ziewasz jak hawajski lew??

Lol WTF?? :-D I pierwsze skojarzenie :Bruno

Albo koleżanka na przerwie tłumaczy mu skąd chłopacy z 2 gim.biorą gruszki

K:Noooo...Przy takim domu..Tam jest taki dup..Yyy..dużyyy płot..(chciała powiedziec dup.ny)

N:Aha...Taki dużyyy płot...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
No tak..ten dzień był taki jakiś dziwny.. W ogóle nie wiedziałam co się dzieje...Nauczyciel od polskiego się mnie pyta czy może mi już dawac książki do Olimpiadyb a ja taka WTF?? O czym on gada i w ogóle Musiał mi ze trzy razy powtarzac ...Albo na Wychowaniu Do Życia w Rodzinie...Pani wyrobiła sobie o nas niezłą opinię...A mianowicie:Kazała nam napisac na kartce tematy które chcemy omawiac no i się pojawiły różne ex,okres dojrzewania itp. No i prawie wszyscy napisali antykoncepcja a ona takie oczy o.O I mówi że chciała ten temat omawiac za rok ale jeżeli tak to zrobi to w tym, roku bo widocznie są do tego jakieś powody ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (31) ›
 

 
Tęskniliście??? >

************

-Ale gdzie go położyłaś??-Rita patrzyła mi uciążliwie w oczy

-Nie wiem!!Byłam pijana!Zrozum!-krzyczałam w złości

-No tak..sory..chodź!Poszukamy go.-podała mi rękę którą momentalnie chwyciłam ,zbiegłyśmy na dół

-No dobra..Pomyślmy ..gdzie ja wczoraj byłam??-chodziłam ostrożnie między leżącymi na ziemi ,śpiącymi ludźmi..No tak...Gdzie on może byc?!

-Napewno stałaś na podwórku przy samochodzie..-Rita ruszyła w tamtą stronę

-Co?!-stałam zdziwiona i rozkojarzona-Przecież tam byłam tylko kiedy przyszliśmy!

-Och..widzę że zbyt dużo nie pamiętasz-wybuchnęła śmiechem-Byłaś tam po zamknięciu Bruna ,po telefon!

-Możliwe..-przytaknęłam i ruszyłam razem z nią-Rita...zaśpiewaj coś!Chcę usłyszec twój głoś na żywo!

-Hahaha...No dobra.."R.I.P, to the girl you used to see ,her days are over, baby she's over.."

-Boże! Ale ty jesteś zajebista!!-westchnęłam ,doszłyśmy do samochodu ,szukałyśmy po całym podwórku..nie było!

-No to teraz w środku!-przeszukałyśmy cały dom i nic

-Nie znajdziemy go!-usiadłam zawiedziona

-A basen?-Rita zaczęła mnie podnosic

-Tam go też nie będzie-ale poszłam sprawdzic i...był!Na samym dnie...Zanurkowałam,wyjęłam i pobiegłam na górę

-Ufff!!-Bruno wyskoczył na korytarz-Myślałem że nigdy nie wyjdę!Ale jesteś sexi..-podszedł i dał mi buziaka

-No przestań!Nie ogoliłeś się..Wyglądasz jak sum!Twoje fanki bedą zawiedzione.-delikatnie odsunęłam go od siebie

-Zapomniałem..-westchnął zmęczony i wyciągnął papierosa

Nagle drzwi otworzyły się i ukazała się w nich jakaś wysoka ,elegancka kobieta.Spojrzałam na sobie..zniszczone rajstopy ,rozwalone buty ,zgnieciona sukienka i rozwalona fryzura..Masakra...Rita szybko i dyskretnie wyciągnęła do mnie rękę z kosmetykami,kobiety rozumieją się bez słów.Poprawiłam szybko makijaż,podciągnęłam sukienkę i rozpuściłam włosy .No i dorobiłam się loków na miarę Rity.! Ona uśmiechnęła się tylko .

Kobieta patrzyła na nas zdziwiona ,weszła na górę i patrzyła się raz na Bruna raz na mnie.Staliśmy przytuleni co chyba zwróciło jej uwagę

-Jessica??Co ty tu robisz?!-Adam był wyraźnie zaskoczony

-A co ..Nie mogłam przyjśc?!-była zdenerwowana,jej ciemne włosy delikatnie opadały na twarz,makijaż był idealny,a sukienka opinała ciasno jej szczupłe ciało ,miała długie nogi i buty na baardzo wysokim obcasie .

-Yyy..To Alice,Alice to Jessica-przedstawił nas

-Cześc-wyciągnęłam do niej rękę

-Witaj.-uśmiechnęła się przyjaźnie i odwzajemniła uścisk-Jesteście razem??-wskazała palcem na Bruna

-Tak.....jesteśmy parą-powiedziałam i zbliżyłam się do Bruna...Jessica już nie wyglądała na taką miłą,a wręcz przeciwnie

-Bardzo się cieszę..-syknęła-Niezła imprezka tu musiała wczoraj byc-powiedziała lustrując Adama z góry na dół,on spuścił wzrok i przytaknął przygryzając nerwowo wargę-Tylu ludzi nigdy nie widziałam!No może nie licząc przyjęc na które jestem zapraszana-spojrzała chytro na Adama-Ja zawsze jestem zapraszana.Nigdy sama nie zrobiłam imprezy ,bo tak robią tylko ci którzy są samotni i nikt ich nie zaprasza-zaśmiała się szyderczo

-Hej!Nie pozwalaj sobie! To chyba jego sprawa czy zrobił sobie imprezę czy nie!-Rita wyskoczyła w obronie Adama

-Rita??A co ty tutaj robisz??-zdziwiła się

-Pryszłam na bardzo dobrą imprezę ..-odwarknęła

-A no tak...Zapomniałam że wy się lubicie...-przewróciła lekceważąco oczami -Widziałam na dole Gagę.Ona też tu pszyszła?

-Była nawet RiRi i Shakira...Adam Levine też był na chwilę,i Katy no i oczywiście Pitbull!-Rita uśmiechnęła się

-A no tak..Dużo ludzi..Szkoda że mnie nie zaprosiłeś-uśmiechnęła się drwiąco

-Jakoś nie przepadam za twoim towarzystem-Adam uśmiechnął się ironicznie

-Zapomniałam..-odwzajemniła się mu -No cóż może już pójdę..nie mogę na was dłużej patrzec ..Pa!-wyszła zgrabnie się ruszając

-Bruu!Kto to był?-spytałam zaskoczona

-Moja była..-szepnął

-Mści się na nim-Rita wyjaśniła -Tak samo nie lubi mnie i Adama..Bo jesteśmy kumplami Bruna

-Moja orientacja jest dla niej denerwująca..-Adam westchnął

-Ale dlaczego się mści??-pytałam z zapałem

-No bo..-Bruno zaczął
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
http://www.wiocha.pl/679764,Faceci_schodza_na_psy


Spójrzcie na ścianę .. Widzicie te dwa plakaty Brunciaka?? Pierwszy przekreślony..drugi zamazana twarz.. Nie rozumiem po co wieszac plakaty skoro po nich kreśli.... Nie wybaczyłabym mu tego...>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (33) ›
 

 
Niestety ale jeżeli nic się nie zmieni to pojadę jutro!! Ja chcę zmiany!! Ale jutro chyba jeszcze będę na pingrze Będziecie tęsknic??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (57) ›
 

 
*Dla wszystkich niegrzecznych dziewczynek i dla pewnej zapalonej fanki Lamberta >*
*******

-Wstawaj!-zaczęłam szarpac Bruna za ramię-Ktoś dzwoni do drzwi!-szeptałam mu do ucha

-To sobie postoi pod drzwiami!-Bruno odwrócił się na drugi bok

-Ale Bruno!Może to ktoś ważny!!-zaczęłam go przekonywac

-To dlaczego ty nie idziesz otworzyc?!-pytał zdenerwowany

-Bo jestem naga..a jak to jakiś zboczeniec???-szeptałam

-No dobra!Ale ostatni raz idę otworzyc te cholerne drzwi!Wywieszę na nich kartkę "Nie pukac bo dostaniecie w ryj"-szeptał naburmuszony,po chwili słyszałam jego kroki na schodach i krótką wymianę zdań na dole,wkrótce Bruno wrócił na górę i położył się na łóżku

-Kto to był?-zapytałam

-Zboczniec..-Bruno uśmiechnąl się cwaniacko i puścił mi oczko

-Skarbie,powiedz!-położyłam rękę na jego torsie i zaczęłam delikatnie zjeżdżac w dół-Powiedz a nie pożałujesz...

-No dobra-uśmiechnął się-Lambert..

-A co chciał?-ręka wjechała do jego bokserek

-Zapraszał nas na imprezę do niego..

-Bardziej szczegółowo kotku..-szepnęłam zmysłowo przygryzając wargę i pieszcząc jego przyrodzenie

-Ufff...Powiedziałem że muszę się z tobą skonsultowac..

-Dobra odpowiedź skarbie..-mówiłam patrząc mu w oczy-Ja chcę iśc..więc..co??

-A ja nie mam takiej wielkiej ochoty do odwiedzenia go..-mówił powoli-No wiesz..tak jakoś..

-Bruno!-błyskawicznie zaprzestałam pieszczot-Ale dlaczego?!Skarbie pomyśl!!Adam nazwał mnie swoim przyjacielem!Jak ty byś się poczuł gdyby Phil nie przyszedł na twoją imprezę?!

-Pomyślałbym sobie "Uff..Nareszczie przestał mnie prześladowac"-Bruno próbował obrócic wszystko w żart

-Kochanie!!Proszę...-westchnęłam

-No dobra..-Bruno odetchnął ciężko-Może będzie fajnie?-próbował się przekonac-Będzie Cheryl Cole i Lady Gaga!

-Skarbie dziękuję!-pocałowałam go soczyście-Kocham cię!Zawsze chciałam je poznac!Chodź na śniadanie!

-Kotku..ja przepraszam za to że kiedyś tak mówiłem na Adama ,ale rozumiesz..Od tej ostatniej wizyty trochę się zdenerwowałem..i..-plątał się z wyjaśnieniami


-Spokojnie skarbie!-uśmiechnęłam się-Każdy ma swój zły dzień!

-A ty masz go co miesiąc..-szepnął

-Słucham??Coś sugerujesz?-zapytałam-Aha..i pamiętaj nie co miesiąc a co 28 dni..

-Nie..nic nie sugeruję..-szepnął-Spójrz!Coś jest na suficie-oczywiście nic tam nie było ,Bruno poprostu wykorzystał to że na niego nie patrzę i zatopił swoje wargi w mojej szyi

-Kocham cię!-szepnął namiętnie ją całując

-Och..skarbie..ja ciebie też!Ale teraz chodź na to śniadanie ..dopóki mam dobry humor!

-Tak.tak..do usług Pani-zażartował

Około 200 byliśmy już przed domem Lamberta.Impreza powoli nabierała tempa.Ledwo zdążyliśmy wyjśc z samochodu ,a już podbiegł do nas Phil z Urbaną!

-Co ty tu kurwa robisz?!-Bruno klepnął Phila w ramię

-Nie widzisz?!Przyjechaliśmy na imprezę

-Cześc słońce!-Urbana podeszła i cmoknęłyśmy się się w policzki

-Hej!Was tez zaprosił Lambert?!-spytałam Phila

-No ba!On zaprosił chyba wszystkich-szturchnął Bruna i porozumiewawczo się uśmiechnęli

-On zna chyba wszystkich...-Bruno zapalił papierosa-Chcesz?-zapytał wyciągając w moją stronę dłoń z otwartą paczką papierosów

-Tak ,daj..Zapalę..-wyciągnęłam jednego ,Bru dał mi ognia i już mogłam się spokojnie zaciągnąc.Pierwszego papierosa zapaliłam z koleżanką jak miałam 16 lat ,za szkołą.Początkowo paliłam tylko do towarzystwa i żeby odreagowac nerwy,nawet nie zauważyłam kiedy się uzależniłam...Ten kto nigdy nie próbował palic nie dowie się jak się wtedy czuję..

-On zna chyba wszystkich..mężczyzn w L.A-zażartował Phil i obaj z Brunem wybuchnęli śmiechem

-Phil ,Bru!-skarciła ich Urbana,ale oni nadal swoje-Daj mi lusterko Phil..muszę się przejrzec!-poprosiła

-Dawałem jak byłem mały..teraz już przestałem-kolejna fala śmiechu

-Przeglądnij się w lustrze w samochodzie-doradziłam jej,tak zrobiła

-No to co Phil..idziemy?-Urbana chwyciła go za rękę

-No tak..Wyszalejmy się póki nasze dzieci są w domu-i poszli do środka

-No i jak słońce?-rzuciłam niedopałek na ziemię-My tez idziemy ,co??

-No chodźmy ..póki nie mamy dzieci-roześmiał się

-Kotku..kocham cię za to poczucie humoru!-zatopiliśmy nasze usta w pocałunku i weszliśmy do środka

Na progu stanął Adam z butelką Whisky w ręku

-Hej Bru i Alice!-podszedł i pocałował mnie w policzek -Wchodźcie!Czujcie się jak u siebie w domu!Pijcie,palcie uprawiajcie seks i róbcie co chcecie!

Na stole było pełno alkoholu ,a co poniektórzy poszli już szukac wolnych pokoi,Bruno uśmiechnął się porozumiewawczo i zaraz podszedł do butelki Whisky ,nalał sobie do szklanki ,wypił i zabrał się za wino.Nalał nam i poszliśmy ku basenie

-Czuję się jak w Paryżu-szepnęłam rozbawiona

-Tak..tyle że zamiast Wieży Eiffla jest basen-zażartował-A ja nie chciałem tu przyjśc..Ale ze mnie baran!

-Za to jaki przystojny baran-zaśmiałam się

-Ale nadal baran..-nie zaprzestał-Mam pomysł...

-Tak..a jaki??

-Chodżmy do basenu!

-Oszalałeś??

-No co ..chodź!-zacząl się rozbierac i wskoczył

-No dobra..idę- i nie namyślając się zrzuciłam ubranie i wskoczyłam.Jeżeli ktoś z was nie całował się nigdy pod wodą to mówię wam..spróbujcie!Pływaliśmy tylko chwilę bo stwierdziłam że jest za zimno,weszliśmy do środka.

-I jak się bawicie?-podszedł do nas Adam

-Bosko!!-powiedział rozmarzony Bruno

-I tak trzymac!-odszedł widocznie zadowolony

Później poszliśmy z Brunciem do jakiegoś wolnego stolika i huj że koło nas było pełno ludzi było nawet romantycznie.No bo która dziewczyna nie marzy żeby wypic z Bruno Marsem szampana?!Niestety,ta dawka alkoholu dała się nam obezwładnic.Tak jak reszta par poszliśmy na górę z tą różnicą że Bruno wziął jeszcze ze sobą butelkę Whisky.

Weszliśmy do wolnego pokoju i zamknąliśmy się od środka,Bruno szukał jakiejś szklanki,niestety na próżno ,więc napił się prosto z butelki

-Napij się skarbie-podsuwał mi butelkę pod twarz

-No dobra...to mi może nie zaszkodzi-i wzięłam sporego łyka-Bruno to jest niedobre!Ale daj jeszcze łyka!-i znowu pociągnęłam spory łyk

-Hahaha..kotku..-Bruno poszedł za moim przykładem,próbowałam zapalic papierosa ale zapalniczka przestała palic więc rzuciłam nią o ziemię i odłożyłam papierosa w tym czasie Bruno napił się jeszcze wódki..Niezła mieszanka skarbie..

-O kurwa Bruno..ale mi niedobrze-ledwo trzymałam się na nogach,Bruno był kompletnie pijany

-Nie pękaj kotku..-bełkotał-Takie jest życie krewetek..Wiesz co..chcę się bzykac

-A wiesz że jestes pijany?-zaczęłam chichotac jak wariatka

-Chuj z tym!-powiedział kładąc się na łóżku

-No i masz rację!Chodźmy się bzykac!-i nic już nie mówiąc ściągnęłam mu spodnie i bokserki,podwinęłam sukienkę i "włożyłam sobie jego penisa".Było nawet lepiej niż na trzeźwo.Po stosunku Bruno pobiegł do toalety i zaczął rzygac do kibla

-Hahaha-poszłam za nim chwiejnym krokiem-Idź spac kotku.Dam ci miskę

-To chyba dobry pomysł-i chciał wrócic do pokoju,ale niestety odrazu upadł,nagle przyleciał Phil

-Haha...Ooo stary ale się urządziłeś!!Chodź zaniosę cię do pokoju-nie wiem jak tego dokonał ale po kilku minutach Bruno spał jak kamień,zamknęłam mu drzwi i chwiejnym krokiem ruszyłam w dół schodów.Klucz położyłam na stole ,a sama podeszłam do Lady Gagi żeby dała mi ognia..A nawet dziwne że się zgodziła..Zapaliłam papierosa i ruszałam szukac nowych znajomości.Niestety mój stan trzeźwości mi na to nie pozwalał więc usiadłam na sofie,nagle przyszedł Lambert

-A gdzie Bruno?-pytał,wyczuwałam od niego alkohol ale nie zachowywał się jak pijany

-Uchlał sie i poszedł spac-odpowoedziałam i wzięłam sobie ze stołu kieliszek wódki ,Adam poszedł do innych gości,nagle podeszła do mnie jakaś blondynka w krętych włosach

-Alice!!To ty?-zaczęła mnie przytulac

-Jestes pijana czy naprawdę mnie znasz?-zapytałam sięgając po kolejny kieliszek

-Chyba ty jestes pijana słońce!-uśmiechnęła się -Nie pij już więcej..no chyba że chcesz miec urwany film!To ja Rita!!

-Rita?-kieliszek upadł na ziemię-To ty??O masakra!!Nie poznałabym cię!!Ale się zmieniłaś!

-Jestescie razem z Brunem??-pytała z zaciekawieniem

-Tak..tylko jemu już się urwał film-roześmiałam się

-Codź do basenu!-wzięła mnie za rękę i nawet nie wiedziałam kiedy się tam znalazłyśmy!Wszyscy sobie pływali ,a ja niewiele myśląc zdjęłam sukienkę i wskoczyłam do wody.Och jaka chłodna!Dzięki tej imprezie poznałam tylu ludzi!!!Oczywiście marnowałam pół czasu na wymiotowanie i picie...A ta świnia niech sobie śpi!Tak go kocham!

Ludzie zaczęli rozchodzic się dopiero nad ranem.Niektórzy byli zbyt pijani więc zostali u Adama na noc,ja usiadłam na sofie paląc papierosa ,przyszedł Lambert

-Hej!No i po imprezie!A było tak fajnie!-szepnął

-No tak..zajebiście!-niestety byłam zbyt pijana żeby wymyślic coś innego,Adam był w podobnym stanie

-No i Bruno śpi?-zapytał

-Tak..uchlał się..-mówiłam powoli bo moją uwagę przykuło krocze Adama tak jakby się powiększyło

-Hahaha..Cały Bruno-chyba zauważył mój wzrok bo nagle się speszył

-Wiesz..wyglądasz seksownie..-stwierdziłam,o Boże po co ja tyle piłam?!

-Naprawdę?-uśmiechnął się niepewnie

-No..naprawdę.Nie tak jak Bruno,ale i tak powalasz seksapilem..-bredziłam

-Ty też..masz takie duże...oczy..-zaśmiał się

-Szkoda że Bruno śpi..Mam ochotę na seks-chyba będę tego żałowac

-Tak..Oooo.Nie dobrze-stwierdził-Idziesz na gorę?

-Tak-nawet nie wiem kiedy znaleźliśmy się w jednym pokoju

-No to na co masz ochotę??-spytał

-Na ciebie złotko...-no cóż mój mózg nie był zdolny do pracy więc i moje ciało zaczęłą robic coś bez mojej zgody...Podeszłam do niego i zaczęłam go rozbierac..Oj nie śliń się tak słońce!I kiedy juz chciałam ściągnąc jego bokserki pochylił się i powiedział

-Nie,nie Alice!Jestes pijana..Nie wiesz co robisz!Zdradzasz Bruna..To zły pomysł!-szepnął czule-Lepiej idź się połóż ,a ja pójdę gdzie indziej..Pa!-pomachał mi i wyszedł,co za idiotka!Gdyby nie on już miałabym na sumieniu zdradę Bruna!Nigdy tyle nie pij oszołomie!

Położyłam się i spałam dośc długo(z przerwami na gonienie do kibla) ale nagle ktoś mnie obudził

-Alice!-to była Rita-Wstawaj!Gdzie dałaś klucz od pokoju Bruna!!Teraz zachowuje się jak wariat!Chce wyjśc!Wstawaj!

-O kurwa!-obudziłam się..gdzie jest klucz?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (31) ›
 

 
czy ja już mówiłam że nie będzie mnie od wtorku pewnie do ...30 sierpnia?? No cóż idę na Pielgrzymkę ,no a później to już ogólnie będę te kilka dni u cioci <sprawy szkolne> Ale pewnie już od 25 sierpnia będę miała dostęp do komputera więc będę na blogu A no i w sobotę będzie nowy odcinek! >
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (43) ›
 

 
Hahaha xD Przed momentem stała się taka dziwna rzecz że dalej nie wiem co powiedziec Był mnie odwiedzic taki meeega przystojny chłopak Wiadomo co chciał ...nie krył się ze swoimi pragnieniami xD No ale jestem zUa i powiedziałam NIE!!>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (47) ›
 

 
Moja siostra dostała na swoje 22 urodziny..prezerwatywy..od koleżanki
 

 
-Alice..-Bruno szeptał mi do ucha

-Co chcesz??Powienneś sam nauczyc robic sobie śniadanie!-powiedziałam zaspana

-Hahaha..Nie o to chodzi ,ale dzisiaj mam koncert a ty obiecałaś że ze mną pójdziesz i powinniśmy wstawac bo już jest 110...

-A no tak!-szybkim ruchem podniosłam się z łóżka-Nie mogę tego ominąc skarbie!-uśmiechnęłam się ,zatopiliśmy nasze usta w pocałunku...oby więcej takich poranków..

-Śniadanie?-Bruno puścił mi oczko-Musimy się przygotowac bo koncert zaczyna się o osiemnastej...Ubrania,stylizacja itp.To trochę potrwa...No i ty...-przerwałam mu

-Muszę kupic jakieś ubranie!-krzyknęłam-Nie mam w czym iśc!!!

-Hahaha...właśnie chciałem to powiedziec-zaczął się śmiac

-Jedziemy!!!-zaczęłam ciągnąc go za rękę-Śniadanie zjemy później!Ubierajmy się!-w pośpiechu ubrałam szorty i t-shirt-No szybko!!

-Tak,tak..-Bruno wstał włożył swoją ukochaną koszulę,spodnie i..kapelusz!Bez tego nie przeżyje...

Oczywiście (zgodnie z podejrzewaniami Bruna) na ubraniu się nie skończyło...

Wkrótce zjechali się wszyscy Hooligani i wielką limuzyną wszyscy ojechaliśmy w stronę miejsca występu Bruna...Całkiem niedaleko bo też w L.A....
Wszyscy weszli do sali , była pełna ludzi,niektórzy coś ustawiali , inni cwiczyli na scenie

-Hej!Przyjechali!-ktoś krzyknął i wszyscy się z nami witali,poznałam tylu ludzi ,że masakra!!

-Chodź!Bo już się powoli schodzą!-do Bruna podszedł jakiś facet,skierowali sie do jakiegoś pokoju..Hooligani też gdzieś poszli..Zajebiście!Byłam sama...!

-Cześc!Alice??-podeszła do mnie młoda kobieta-Chodź o ciebie też musimy zadbac!- oczywiście ..świtny makijaz i ubiur to podstawa!

Bruno wyszedł przygotowany ,ubrany w garnitur koloru niebieskiego (tak jak wszyscy Hooligani).

-Pięknie wyglądasz!-podszedł i pocałował mnie-Chodź!Coś ci pokażę!-poprowadził mnie do garderoby

-To jest ogromne!-powiedziałam kiedy Bruno zamknął drzwi

-To moje ulubione miejsce,kiedy tu występuję..-szepnął i objął mnie w pasie -Mogę się tu zrelaksowac ..siedzę tu przed występem...

-Bruno..-odwróciłam się do niego twarzą-Tu jest pięknie...

-Tak..-patrzył mi prosto w oczy i nagle zaczął mnie całowac i powoli ściągał mój t-shirt

-Bruuu..-szepnęłam-Tu są ludzie...

-To tylko chwila..-szepnął odpinając mi stanik..to tylko chwila

-Ty wariacie..-powiedziałam a on w między czasie ssał moje piersi..rozpływałam się z rozkoszy..Bruno pozbył się spodni ,delikatnie i powoli chwyciłam jego przyrodzenie i włożyłam go do ust ,Bruno o pośród innych facetów wyróżniał się tym że był w tej kwesti delikatny,nigy nie szarpał mnie za włosy itp.Powoli przesuwałam go w ustach z góry na dół .Bruno cicho pojękiwał.
Stałam całkiem naga ,odwróciłam się i Bruno wszedł we mnie.Zawsze mieliśmy przy sobie prezerwatywę,chociaż kiedy pękła nie byliśmy zdenerwowani..Miałam pewnośc że Bruno nie ma rzadnej choroby ,a nieplanowana ciąża??Bruno chciał miec dziecko ,mi by to nie przeszkadzało więc po co???
Najpierw posuwał się powoli i płynnie ,nagle przyspieszył..dał mi klapsa i chwycił mój tyłek ...Raj!!!!...Usiadłam na jakiejś szafce ,rozchyliłam nogi ...Rozkosz...Bruno nie krył swojego podniecenia..po co???Podczas stosunku delikatnie przygryzał moją szyję ... Miałam orgazm (nie udawany) !!!Bruno ubrał się,,ja też..Uśmiechnięty powiedział że nigdy nie przeżył czaegoś takiego.Wyszliśmy rozgrzani,nie umknęło to uwadze Kenjiego który szturchnął Phil'a i obaj zaczęli się śmiac

-Za pół godziny się zaczyna!!

Bruno wraz z chłopcami wszedł do garderoby ja zajęłam miejsce z przodu..Przyszli wszyscy ludzie i sala zapełniła się..Wszyscy piszczeli,krzyczeli i robili wielki hałas!Jak to na koncercie
Wszedł Bruno i inni...Dziewczyny zacząły piszczec i robic zdjęcia nie chciałam byc gorsza więc też krzyknęłam..Bruno uśmiechnął się i zaczął śpiewac..Fanki były podniecone kiedy Bruno podchodził,podawał im ręce itp.Chciałabym przeżywac to co one ale nie potrafię...ja tak mam codziennie!Bruno przemawiał do innych i było to piękne!!Wszyscy śpiewali z nim itp.Nagle Bruno przechylił się w bok i z kieszenie wypadła mu...prezerwatywa!!!Bruno obrócił wszystko w żart

-Yyy..hahaha!To tak na wszelki wypadek!Nie wiadomo kiedy zjawi się napalona fanka!-i wszyscy wybuchnęli śmiechem...cały Bruno

Na końcu Bruno zaśpiewał "Just The Way You Are"...Rozpłakałam się.Nie obyło się również bez zdjęc z fankami,autografami itp.Wróciliśmy do domu w idealnym nastroju!

-Bruno!!Kocham cię!-szepnęłam i przytuliłam go

-Ja ciebie też skarbie!I nigdy nie przestanę!!!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (87) ›